Ludzie starszej daty nie potrafili sobie wyobrazić życia bez miejsca jakim jest rynek. Powodem tego było, że zawsze można było tam kupić świeże warzywa i owoce z pola, jaja prosto od kury, a także mnóstwo starych i nikomu niepotrzebnych bibelotów, ale nie tylko. Znacząca część ludzi przychodziła tam tylko po to by móc porozmawiać z przypadkowo napotkanymi ludźmi, potargować czy poprzekomarzać się ze sprzedawcami, a potem i tak nie kupować ich artykułów. W dużym tłumie ludzi zawsze jest łatwiej nawiązać kontakt, bez obaw, że ktoś nam nie będzie odpowiadał, a już na pewno kiedy doskwiera samotność. Z roku na rok rynki zaczynały zanikać, szczególnie w silnych ośrodkach miejskich, gdzie nie przystawały już do nowych koncepcji urbanistycznych. Można zaryzykować stwierdzenie, że ich funkcje przejmuje teraz każde centrum handlowe Gdańsk. Przeistaczają się w miejsca spotkań, wielu nie przychodzi tam nawet po to, żeby zrobić zakupy, ale raczej po to, żeby porozmawiać ze spotkanymi ludźmi, zobaczyć jak wyglądają, co za nowości pojawiają się w sklepach, o czym inni rozmawiają. Widocznym przykładem jest tu Galeria Bałtycka Gdańsk, którą reklamuje się jako modne centrum miasta, a którego wieża zegarowa coraz częściej staje się miejscem spotkań młodzieży, która umawia się pod nią. niestety mniejsze szanse na status takiego miejsca spotkań mają obiekty położone nieco na obrzeżach miast – takie jak Centrum Handlowe Osowa Gdańsk.
Blogowanie na śniadanie
Nie każdy może się wypowiedzieć…





